W całym tym świńsko-grypowym szaleństwie pocieszające może być to że są jeszcze osoby które potrafią zdobyć się na odrobinę humoru. Obecnie określenie “świński kawał” nabrało nowych znaczeń i dostało rumieńców. Jak to mówią obraz jest wart tysiąca słów.
Na początek gwiazdor i niezły maho w roli przyjemniej świnki imho ma wielkie szanse na rolę w folwarku zwierzęcym.
To może być jeden z objawów świńskiej grypy albo trening do równie wielkiej roli co nasz macho.
I na koniec coś co najbardziej chwyta za serce ale taka jest prawda niektórzy muszą nas opuścić.
Co tu dużo gadać duch w narodzie nie zamiera i to jest pozytywna nuta.
Jak macie jakieś inne ciekawe “świńskie dowcipy” to zapraszam do komentarzy.
Na początek gwiazdor i niezły maho w roli przyjemniej świnki imho
ma wielkie szanse na rolę w folwarku zwierzęcym.
To może być jeden z objawów świńskiej grypy
albo trening do równie wielkiej roli co nasz macho.
I na koniec coś co najbardziej chwyta za serce
ale taka jest prawda niektórzy muszą nas opuścić.